O mnie
Jestem fotografem amatorem, myślicielką, ale przede wszystkim żoną i matką. Entuzjastycznie podchodzę do szerokiej gamy gatunków fotografii, zależnie od tego, co mnie w danym momencie ekscytuje lub inspiruje, jaki jest mój nastrój i emocje w danej chwili. Uwielbiam tworzyć portrety jak i uchwycać emocje ludzi z ukrycia, fotografować tętniące życiem ulice klimatycznych miasteczek czy zachwycać się architekturą metropolii, upajać się morzem zarówno spokojnym, jak i wzburzonym. Fascynuje mnie ruch wody, majestatyczne drzewa w lasach, samoloty na niebie i wiele więcej. Cenię piękno w prostocie i staram się uchwycić niezwykłość w codzienności. Głęboka wiara w Boga sprawia, że wszędzie widzę i podziwiam Jego stworzenie.
Życie osobiste
Urodziłam się (w 1975 roku) i wychowałam w Polsce. Ukończyłam Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, zdobywając tytuł Magistra Ekonomii o kierunku Międzynarodowe Stosunki Ekonomiczne i Problemy Globalne. Pracowałam jako specjalistka ds. eksportu i specjalistka ds. sprzedaży do czasu narodzin mojego pierwszego syna. Od tego momentu stałam się pełnoetatową matką dla moich później już dwóch synów. Moja rodzina zawsze była moim głównym priorytetem, a poświęcenie im pierwszeństwa nie pozostawiło mi wiele wolnego czasu. Jednak każdą wolną chwilę, jaką miałam, poświęcam swojemu hobby, czyli fotografii. W 2008 roku przeprowadziliśmy się na Szetlandy w Wielkiej Brytanii, gdzie spędziliśmy cztery lata naszego życia, a następnie do Carlisle w hrabstwie Cumbria, gdzie nadal mieszkamy z mężem. Mój starszy syn po ukończeniu studiów na kierunku Inżynieria Lotnicza i Technologia Kosmiczna, otrzymał ofertę pracy w Polsce gdzie się przeprowadził. Natomiast młodszy syn opuścił dom, by studiować Chemię. Tak więc zyskałam więcej czasu na realizację swojego marzenia o byciu fotografem i rozwijaniu się w tej dziedzinie, jak i jako blogerka.
Zainteresowanie fotografią.
Fotografia towarzyszy mi od zawsze, dokąd sięgam pamięcią. Moja mama często fotografowała mnie i moje siostry gdy byłyśmy dziećmi. W wieku 13 lat, w prezencie świątecznym, otrzymałam swój pierwszy aparat, Cmiena. Od tego czasu staram się dokumentować każdy istotny moment w moim życiu. Robię to z obawy, że mogłabym zapomnieć o tak cennych chwilach. Dla mnie fotografia to klucz do wspomnień. Gdy patrzę na zdjęcia, otwierają się drzwi do mojej pamięci i przywołuja się wspaniałe, prawie zapomniane wspomnienia. Stronę artystyczną fotografii odkryłam stosunkowo niedawno i nadal jestem w trakcie jej poznawania i eksploracji. Ale przede wszystkim czerpię radość z fotografowania.
Deklaracja Artystyczna
Zawsze byłam bardzo zafascynowana fotografią. Aparat stał się, jakby częścią mojego ciała i trudno mi wyjść bez niego w dłoni. Bardzo interesują mnie ludzie i staram się zrozumieć przyczyny ich zachowań i uczuć oraz zajrzeć w ich dusze. Uwielbiam tworzyć ich portrety.
Jako introwertyczka z fibromialgią cierpię na chroniczny ból i lęki. Dlatego potrzebuję wyjść na łono natury, odetchnąć świeżym powietrzem i uspokoić zmysły, obserwując poruszającą się wodę, morskie fale, chmury, drzewa, naturalne kolory i wzory. Dla mnie to terapeutyczne korzyści z fotografii. Większość moich prac odzwierciedla tę potrzebę osiągnięcia wewnętrznego spokoju i harmonii, wyciszenia wewnętrznego krzyku. Szukam tej wewnętrznej harmonii w pięknie otaczającego mnie świata, które ma uzdrawiający wpływ na moje emocje. To tutaj minimalizm do mnie przemawia mocno.
Czasami lubię dokumentować rzeczywistość, głównie podczas podróży i w życiu rodzinnym. Fotografia jest dla mnie czymś bardzo wyjątkowym. Świat to najpiękniejsze dzieło sztuki stworzone przez samego Boga. Odnajduję w nim radość i podziwiam każdy jego aspekt, starając się jako nierozerwalna część tego dzieła łączyć się ze Stwórcą. Tak bardzo kocham kolor i światło, które tworzy i zmienia daną perspektywę.
Uwielbiam świat abstrakcji, który daje szansę na odpuszczenie, bycie czysto kreatywnym i fotografować nieskrępowanym odwzorowywaniem rzeczywistości. Pozwala mi to pracować ze wszystkimi moimi emocjami i przekazywać myśli i uczucia poprzez kolor, fakturę i kształt. Nie używam żadnego procesu myślowego podczas fotografowania, ale chwytam chwilę i zatrzymuję ją w czasie. Ważne jest to, co widzę i czuję. To mój moment, kiedy wyłączam mój zbyt analityczny umysł. Tak, muszę coś czuć, żeby zrobić zdjęcie. Patrzę przez wizjer, a jeśli coś we mnie wywoła emocję, wtedy dopiero wyzwalam migawkę.
Aby uzyskać taki efekt, jaki mam na myśli, używam celowego ruchu aparatu, długich i wielokrotnych ekspozycji, a następnie tworzę gotowy wygląd w Photoshopie. Nie edytuję zdjęć od razu, bo potrzebuję czasu na ich wchłonięcie, przetrawienie i zrozumienie. Czekam na moment, w którym poczuję inspirację do wykonania tej pracy. Wtedy moje emocje są gotowe połączyć się ze zdjęciami i odpowiedzieć na nie w procesie twórczym.